środa, 30 marca 2016

Jak żyć (panie premierze)? Jak żyć?

Przewrotnie pytam, bynajmniej nie mając z tyłu głowy mizerię materialną, jak ów plantator papryki. Mnie nurtuje od bardzo dawna jakość życia. Jak żyć, czyli w jaki sposób nie zmarnować swojego czasu, który mi tu jeszcze pozostał.

Pomysł, żeby urządzić siedlisko najbliżej natury, jak się da, był oczywisty;' od zawsze najlepiej tam się czułam i odpoczywałam: z dala od zgiełku, miast, szału zakupowego, pędu i hałasu wszystkich i wszystkiego.

Dlaczego Permakultura? Bo za jednym przysiadem daje mi i filozofię, i gotowe sposoby na zagospodarowanie własnej przestrzeni. Można było poprzestać na organicznym, czy biodynamicznym ogrodzie... Ale zbyt dużo czytam i wiem,  byłaby to hipokryzja.

Co zatem oznacza to dla nas:
1/ tworzymy miejsce, tak w nie ingerując, żeby nie niszczyć tego, co żyje wokół
2/ chcemy wtopić się w tło natury, nie zaś wyróżniać się na jej tle (dom tak skrojony, jak zastaliśmy, dostosowujemy go na swoje długie lata życia, bez konieczności częstego remontowania i zmian; ogrzewanie i inne instalacje racjonalne, proste i tanie)
3/ chcemy dbać o wszystkie zasoby, jakimi tu dysponujemy, oszczędzając zwłaszcza wodę i energię
4/ chcemy żyć jak najdalej samo wystarczalnie, jeśli chodzi o kuchnię, opartą o las i ogród, a także jaja kur oraz miód barciowy
5/ nauczyć się "jakoś hodować" może gęsi? króliki? - póki co, nie umiem sobie wyobrazić żeby jeść zwierzęta, które żyją tak blisko mnie
6/ na miejscu pracować, odpoczywać, gościć innych, uczyć się, dzielić się tym, co mamy

Tylko tyle i aż tyle.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz